Kiedy sprawdzili dane w systemie nie mogli uwierzyć własnym oczom. Kobieta nie żyła od kilku lat
Krótka historia o tym, jak zwrócić na siebie uwagę, której w zasadzie lepiej byłoby nie zwracać 😉 Można na przykład zaparkować auto na zakazie zatrzymywania się i do tego zablokować przejazd innym kierowcom.
Na taki pomysł wpadła kobieta zostawiając swoją czerwoną toyotkę przy Nuszkiewicza. Pewnie nie spodziewała się, że mieszkańcy bloku błyskawicznie zareagują, prosząc nas o pomoc.
Wydawało się, że problem szybko się rozwiąże, bowiem kierująca po chwili pojawiła się na miejscu. Niestety, okazało się, że nie będzie to takie proste. W trakcie sprawdzania prawa jazdy strażnicy dostrzegli rozbieżności pomiędzy jej wizerunkiem, a osobą widniejącą na zdjęciu w dokumencie.
Zaczęło się więc drążenie tematu, a że kobieta miała problem z podaniem imion swoich rodziców, strażnicy postanowili sprawdzić jej dane w bazie. Przecierając oczy ze zdumienia przeczytali, że prawo jazdy należy do… nieżyjącej od kilku lat innej kobiety.
Z kolei nasza bohaterka okazała się być kierowcą samozwańczym, nie posiadającym uprawnień do prowadzenia auta. I tu historia się kończy. Pani trafiła w ręce policji, a auto zostało przeparkowane przez jej partnera.

W Krakowie w Pigułce pracuje na stanowisku redaktora. Zajmuje się tematami miejskimi. Lubi poznawać nowych ludzi i nowe miejsca.
