Potrącenie pijanego pieszego na czerwonym świetle. Kto zawinił?

Sąd uznał kierowcę winnym potrącenia pijanego pieszego, który wbiegł na ulicę na czerwonym świetle.

Fot. pixabay.com

Portal motoryzacja.interia.pl przypomniał sprawę z 16 października 2016 roku. Doszło wówczas do potrącenia pieszego, który na czerwonym świetle wbiegł na przejście dla pieszych, wprost pod samochód. W organizmie pieszego stwierdzono pół promila alkoholu.

Całe zdarzenie zarejestrowała kamera zainstalowana w samochodzie. Po dwóch i pół roku sąd uznał winnym kierowcę. W uzasadnieniu podano, że choć pieszy był nietrzeźwy i wbiegł na przejście na czerwonym świetle nie dając kierowcy szans na uniknięcie wypadku, to wina leży po stronie kierowcy, który przekroczył dozwoloną prędkość o 13 km/h.

W przywołanej przez motoryzacja.interia.pl opinii biegłych napisano:

„Kierowca jechał na tyle szybko, że nie mógł uniknąć zderzenia, kiedy pieszy wbiegł na jezdnię. Miałby jednak taką szansę, jeżeli jechałby przepisowo”.

Prędkość samochodu została oszacowana na podstawie nagrania z kamery w samochodzie, którą udostępnił śledczym sam kierowca.

Mimo uznania jego winy, sąd warunkowo umorzył na rok postępowanie karne wobec kierowcy, gdyż ten nie był wcześniej karany, a jego działanie było nieumyślne.

Oznacza to jednak dla niego konieczność pokrycia kosztów sądowych w wysokości około 5 tys. zł oraz otwiera potrąconemu drogę do odszkodowania. Ma on też wypłacić pieszemu nawiązkę w wysokości 1,5 tys. zł oraz musiał na własny koszt naprawić uszkodzony samochód.

Wobec takiego wyroku pieszy uniknął jakichkolwiek konsekwencji prawnych.

Według przytoczonego przez TVN24 uzasadnieniu wyroku, sąd kierował się „względami prewencji generalnej, wymagające od wyroku sądowego pozytywnego wpływu na kształtowanie się świadomości prawnej społeczeństwa”.

Copyright © 2019 krakowwpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE