Śmierć czyha na chodniku

Wraz z wiosną rozpoczął się sezon na jednoślady, jak i na spacery.

Fot. Łukasz / Warszawa w Pigułce

Niestety ciężko jest pogodzić ruch pieszych, rowerzystów i hulajnóg na chodniku. Niestety już doszło do pierwszych tragedii.

Osobom dorosłym nie wolno zgodnie z prawem jechać chodnikiem (poza wyjątkowymi okolicznościami, np. fatalną pogodą). Z jezdni przeganiają ich jednak kierowcy samochodów, a nie wszędzie można dojechać ścieżką rowerową.

Władze niektórych miast, np. Warszawy, prowadzą wspólnie ze Strażą Miejską specjalne akcje edukacyjne, mające uświadomić prowadzącym jednoślady ich prawa.

Wśród rowerzystów dużo jest bowiem osób, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z tym środkiem lokomocji (nie rzadko korzystając np. z systemu rowerów miejskich), a dochodzi do nich też coraz więcej osób poruszających się na hulajnogach, w tym elektrycznych, których sieci też tworzone są w polskich miastach.

Niestety jak ciężko jest pogodzić wszystkich użytkowników z zasadami bezpieczeństwa okazało się niedawno w Warszawie przy rondzie Waszyngtona na Pradze Południe.

Jadący chodnikiem rowerzysta potrącił pieszą, która w wyniku tego zderzenia zmarła w szpitalu. Teraz mężczyźnie grozi za to teraz 12 lat więzienia.

W trakcie postępowania okazało się, że rowerzysta jechał z prędkością wynoszącą około 20 km/h, czyli wolniej niż nierzadko jadą bardziej zaawansowane osoby.

Do tego dochodzi jeszcze kwestia jazdy w kaskach, które nie są wymagane, a jedynie zalecane, a bez wątpliwości mogą uratować zdrowie, albo nawet i życie.

Niestety częsty jest obraz nawet dzieci, które mkną na elektrycznych hulajnogach z maleńkimi kółeczkami z prędkością dochodzącą do 25 kk/h, co w przypadku nierówności na drodze może spowodować bardzo niebezpieczną sytuację.

To wszystko pokazuje, że tylko rozwaga, wzajemny szacunek, ale i znajomość prawa daje szansę na bezpieczne korzystanie z naszych ulic, ścieżek rowerowych i chodników.

Copyright © 2019 krakowwpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE