Rząd zaproponował nauczycielom obniżkę pensji.

Związek Nauczycielstwa Polskiego poinformował, że gdyby przeliczyć ile nauczyciel zarabia za godzinę, to okazałoby się, że nowa propozycja rządu to obniżka, a nie podwyżka.

Fot. Pixabay

Jak tłumaczy portal oko.press, chodzi o zwiększenie pensum nauczycielskiego (liczby obowiązkowych godzin tablicowych) z 18 do 20 od 1 września w 2020 roku, w zamian za co nauczyciel dyplomowany mógłby liczyć na wzrost średniego wynagrodzenia o 250 zł.

Według związków zawodowych byłaby to podwyżka wynagrodzenia zasadniczego w wysokości 125 zł netto.

Według wyliczeń Związku Nauczycielstwa Polskiego, obecnie za godzinę ponadwymiarowej (ponad pensum) pracy nauczyciela, stawka wynosi 33 zł netto, czyli jeśli ma on 2 dodatkowe godziny w tygodniu to w miesiącu dostaje za nie 264 zł netto.

Gdyby, zgodnie z propozycją rządu, te godziny włączyć do pensum, to pojedyncza godzina kosztowałaby już tylko 15,5 zł netto. Oznaczałoby to, że nauczyciele straciliby na tym 144 zł netto miesięcznie.

Równocześnie zwiększone pensum oznaczałoby zwolnienia nauczycieli, które wg. szacunków ZNP mogłyby wynieść nawet 10%, a niektórzy nauczyciele musieliby zbierać godziny do pensum nawet w pięciu szkołach.

Wicepremier Szydło wciąż powtarza, że przyszłość matur jest w rękach nauczycieli i apeluje, by zawiesić strajk na czas egazminów, zaś reprezentujący Premiera Minister Dworczyk stwierdził, że to związki zawodowe usztywniły swoje stanowisko.

Rząd kategorycznie odmówił rozmowy o zwiększeniu wynagrodzenia nauczycieli w 2019 roku. Taka nowa-stara oferta rządu to prowokacja. Strajk nie może być zakończony, bo na stole nie ma żadnej sensownej propozycji – powiedział Sławomir Wittkowicz z FZZ. – Jeśli trwa strajk potężnej grupy grup społecznej, 16 tys. szkół i przedszkoli, a rząd nie jest zainteresowany doprowadzeniem do porozumienia to oznacza, że wyszedł z założenia, że wystarczy to przeczekać. Jako obywatel takie podejście władz mojego kraju uważam za skandaliczne. Jeśli ktoś posługuje się tu polityką, to jest to rząd – dodał Witkowicz.

ZNP podkreśla też, że za kwestię przeprowadzenia egzaminów maturalnych odpowiada rząd, a nie nauczyciele.

Copyright © 2019 krakowwpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE