W Zakopanem brakuje wody. Winni turyści, bo przyjechało ich za dużo

Zakopiańska sieć wodociągowa nie daje rady obsłużyć wszystkich miejskich kranów. Najbardziej niepokojące jest to, że pełnia sezonu jeszcze nie nadeszła. Oznacza to, że będzie jeszcze gorzej.

Fot. pixabay.com

Od początku lipca są problemy z dostawą wody do domów położonych na obrzeżach miasta, między innymi na Krzeptówkach i Olczy.

Największe problemy z wodą są wieczorami, gdy użytkowników jest najwięcej, a ciśnienie najmniejsze.

Pogotowie wodno-kanalizacyjne tłumaczy, że nie jest w stanie nic z tym zrobić.

Podobny problem spotyka też Zakopane zimą, zwłaszcza w okresie sylwestrowym, w ferie zimowe, ale też w majówkę i właśnie w wakacje.

Według danych miejskiej spółki wodno-kanalizacyjnej Sewik, w sierpniu 2018 roku zużyto na terenie Zakopanego 271.000 metrów sześciennych wody, a np. w listopadzie (czyli poza sezonem) tylko 160.000 metrów sześciennych.

Prezes miejskiej spółki twierdzi, że niedobory wody spowodowane są m. in. przez pensjonaty stosujące hydrofory, które zasysają i wypompowują wodę z miejskiej sieci, przez co wody brakuje dla innych odbiorców, a to według Sewiku jest nielegalne i spółka zapowiada kontrole dużych obiektów turystycznych pod tym kątem.

Sieć wodociągowa w stolicy Tatr jest rozbudowywana na obrzeżach miasta, jednak nie nadąża ze wzrostem liczby domów prywatnych i wielkokubaturowych, a to oznacza, że za kilka lat całe miasto może mieć problem z wodą.

Na szczęście planowana jest budowa dużego zbiornika na wodę na Antałówce, który ma wyrównać ciśnienie w okresach zwiększonego poboru w rejonie Olczy. Budowa ta ma ruszyć jednak dopiero za 2-3 lata.

Copyright © 2019 krakowwpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE