Wyszła z kwarantanny. Stwierdziła, że „ma ważniejsze sprawy”. Będzie musiała za nie zapłacić

Kontrole osób w kwarantannie odbywają się nawet po kilka razy dziennie. Okazuje się bowiem, że obywatele wciąż igrają ze służbami i wykazują się lekkomyślnością. Policjanci ze Świątnik Górnych skontrolowali ten sam adres po kilku godzinach i niestety, ale jednego z domowników już nie zastali w domu. Kobieta wybrała się z psem na spacer.

Fot. Policja

1 kwietnia br., policjanci ze Świątnik Górnych dwukrotnie skontrolowali adres w gminie Mogilany, gdzie obowiązkową kwarantannę odbywały dwie osoby 23-latka i 33-latek, którzy powrócili zza granicy.

Pierwszą wizytę tej parze mundurowi złożyli w godzinach popołudniowych. Wówczas oboje domowników przebywało w domu. Zaledwie 4 godziny później policjanci niespodziewanie zjawili się u nich po raz kolejny. Niestety tym razem kobiety nie zastali w domu. 33-latek przyznał, że partnerka wyszła z domu i udała się z psem na spacer. Kobieta nie odbierała telefonu od dyżurnego.

Po około 30 minutach wróciła do miejsca zamieszkania. Na pytanie policjantów, dlaczego nie stosuje się do wytycznych związanych z kwarantanną, odparła, że „ma ważniejsze sprawy”. Takie zachowanie jest wysoce naganne. Kobieta nie tylko wykazała się skrajną nieodpowiedzialnością, ale i ignorancją w stosunku do służb i nakazów, jakie zostały wprowadzone. O powyższym policjanci powiadomili miejscowy sanepid, który może nałożyć na 23-latkę karę administracyjną w wysokości od 5000 do 30 000 złotych.

Copyright © 2019 krakowwpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE