Rodzina z Krakowa na ustach całej Polski! Nie uwierzycie co usłyszał od nich Sanepid!

Rodzice z trójką dzieci z Krakowa pojechali na wakacje nad morze, do Nowego Dworu Gdańskiego. Okazało się, że jedno z dzieci miało kontakt z zakażonym. Inspektor sanitarny kazał im iść na kwarantannę. Kiedy odpowiedzieli był w szoku. Interweniowała policja i właściciel pensjonatu.

Fot. Wojciech Strozyk/REPORTER

O sprawie poinformował TVN24. Pięcioosobowa rodzina z Krakowa pojechała na wakacje nad morze. Okazało się jednak, że jeden z chłopców był ministrantem podczas mszy, którą odprawiał zakażony ksiądz.

Sanepid skontaktował się z rodziną, by poinformować ją, że musi udać się na kwarantannę. Matka dziecka zaczęła podważać słowa krakowskiego sanepidu mówiąc, że chłopiec stał daleko od księdza, a inspekcja psuje im urlop. „Nie po to ma urlop, żeby spędzała go tak, jak chce tego inspektor sanitarny” – przytaczali słowa matki inspektorzy.

Wczasowicze nie chcieli ustąpić pomimo tego, że pracownicy sanepidu odwiedzili ich z policją. Wtedy właściciel ośrodka poprosił rodzinę o opuszczenie wynajętego domku. Rodzice z dziećmi wrócili do Krakowa.

Jak poinformował nas mł. insp. Sebastian Gleń z Małopolskiej Policji, funkcjonariusze udali się w czwartek do miejsca zamieszkania rodziny. Wszyscy byli obecni. Za złamanie nakazu kwarantanny grozi grzywna od Sanepidu w wysokości nawet 30 tys. zł.

Copyright © 2019 krakowwpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE