Absurd w PKP. Jeden wagon pełny, drugi jedzie pusty. „Tak nie wygramy” [ZDJĘCIE]

W obliczu pandemii każdy apeluje o zasłanianie ust i nosa i zachowywanie dystansu. Ciężko o to w przepełnionym pociągu. Dziwi jednak system PKP, przez który w jednym wagonie upchnięci byli ludzie, a drugi… jechał pusty.

Przypadki, gdy w pociągu jedzie osoba z koronawirusem są coraz częstsze. Wystarczy wspomnieć ostatnie przypadki wśród których jest m.in. pociąg relacji Kraków-Kołobrzeg, Wrocław-Białystok czy Warszawa-Kraków.

Według badań naukowców, którzy opublikowali swoje badania na łamach pisma „Clinical Infectious Diseases” z biegiem czasu odległość od chorego w pociągu zaczynała nie mieć znaczenia. Już przy dwugodzinnej podróży 2,5 metra nie było wystarczające aby uchronić od zakażenia.

Biorąc to pod uwagę aż dziwi fakt taki, jak opisywał Dr Maciej Kawecki. Prezes Instytutu Polska Przyszłości im. S. Lema i Dziekan Wyższej Szkoły Bankowej w Warszawie podrózował pociągiem Lazur na trasie Warszawa-Gdynia Główna. W Pierwszym wagonie tłok, w drugim pusto.

Głos w tej sprawie zabrało samo PKP Intercity, które przyznało, że to wina sytemu. „Przygotowujemy ze swoimi zewnętrznymi podwykonawcami zmianę algorytmu dotyczącego zasad przydzielania miejsc w systemie sprzedaży biletów” – poinformowała spółka.

Copyright © 2019 krakowwpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE