Zakopane uległo. 1 września uczniowie pojawią się w szkołach

Władze Zakopanego miały plan by ostrożnie i bezpiecznie rozpocząć rok szkolny. Jako miasto turystyczne, w obawie przed dużą ilością zakażeń Urząd Miasta chciał powrotu uczniów do szkół dopiero 28 września. Do tej pory nauka miała odbywać się zdalnie. Plan się nie udał. Na władze Zakopanego posypała się fala krytyki i interwencje.

Fot. Shutterstock

Gdy Zakopane ogłosiło swój plan opóźnionego powrotu uczniów do szkół, na władze miasta posypała się fala krytyki i oburzenia. Opóźnienie wprawdzie było przeanalizowane z dyrektorami szkół, nauczycielami, rodzicami a nawet lekarzami, jednak pisemna zgoda sanepidu nie wpłynęła.

Na początek swoje oburzenie wyraziła małopolska kurator oświaty Barbara Nowak i ogłosiła, że nie zgadza się na wprowadzenie zdalnej nauki w Zakopanem. Również minister edukacji Dariusz Piontkowski nie krył słów krytyki i zwrócił się z prośbą o interwencję do wojewody małopolskiego Łukasza Kmity.

„Dyrektor szkoły lub placówki może zawiesić zajęcia wyłącznie po uzyskaniu pozytywnej opinii i za zgodą właściwego miejscowo państwowego powiatowego inspektora sanitarnego” – przypomina wojewoda.

Takiej zgody jednak nie było. Przynajmniej na piśmie, choć władze Zakopanego twierdzą, że dostali ustną zgodę od inspektora regionalnego.

W czwartek wieczorem zapadła jednak decyzja o powrocie uczniów do zakopiańskich szkół 1 września. Nauka rozpocznie się i będzie kontynuowana stacjonarnie.

Teraz najbardziej oburzeni są rodzice uczniów. Zakopane to miasto turystyczne. W tym roku przeżywało prawdziwe oblężenie. Tak wielkiej liczby turystów miasto nie notowało od kilkudziesięciu lat. Rodzice obawiają się, że nie będzie czasu na zweryfikowanie liczby zakażeń po zakończonym sezonie wakacyjnym i nie czują by dzieci były teraz w szkole bezpieczne.

 

Copyright © 2019 krakowwpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE