Eksperci: „Testy na obecność koronawirusa są tak czułe, że część z nich może być fałszywie pozytywna”

Jak wynika z badań naukowców z Wielkiej Brytanii, wiele testów może dawać fałszywie pozytywny wynik. Wykrywane są w nim fragmenty martwego już patogenu albo niezdolnego do rozmrażania się, czyli nieaktywnej infekcji. 

Fot. Shutterstock

Badania wykazują, że większość osób zarażona jest koronawirusem przez około tydzień czasu. Po tym czasie nie jest on już zakaźny, nawet jeśli występują jescze w organizmie jego pozostałości. W testach natomiast go wciąż widać. Jak tłumaczą eksperci, z tego powodu może być wykrywanych więcej przypadków zakażenia koroanwirusem niż faktycznie jest. To równiez tłumaczy dlaczego jest wciąż liczba przyjęć do szpitali podobna, mimo wzrostu zakażeń.

Carl Heneghan zbadał próbki pozytywnych testów na pożywkach, sprawdzając czy są się w stanie rozmnażać. Okazuje się, że część z nich nie była już aktywna, tym samym nie była groźna.

Jak tłumaczy główny autor badań, profesor Carl Heneghan, wyniki fałszywie pozytywne testów dają odpowiedź tak lub nie. A dużo lepszym rozwiązaniem byłoby określenie czy wirus jest wciąż zakaźny, a nie czy nadal występuje. Nie jest to jednak takie proste, bo stosowana metoda badań na całym świecie jest taka sama. Aby dowiedzieć się bardziej precyzyjnie, niezbędne są dodatkowe badania, które są dość skomplikowane, drogie i nie każde laboratorium ma je możliwość wykonać.

Copyright © 2019 krakowwpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE