Dorota Gardias wyszła ze szpitala. „Ból każdego dnia był silniejszy”

Dorota Gardias wyszła ze szpitala. W programie „Dzień Dobry TVN” opowiedział o swoich zmaganiach z koronawirusem. Przestrzega, że pogorszenie się stanu zdrowia następuje nagle i niespodziewanie.

Fot. Mateusz Jagielski/East News

Dorota Gardias opowiada, że wszystko zaczęło się niepozornie od drapania w gardle i suchego kaszlu. Ponieważ jednak wiadomo było, że w szkole jej córki wystąpiły zakażenia, postanowiła zrobić test, który dał wynik pozytywny zarówno jej, jak i jej córce.

Lekarze ostrzegali mnie, żeby nie zwiodło mnie to, że poczuję się lepiej. Miałam przez trzy dni gorączkę, bolały mnie plecy, oczy, mięśnie, głowa, ale po trzech dniach te objawy zaczęły ustępować, myślałam, że już po wszystkim. Pięć dni później od pierwszych objawów zaczęły mnie boleć płuca, a ból każdego dnia był silniejszy. Gdy trafiłam do szpitala, już nie mogłam brać pełnego oddechu, tak mnie bolały płuca – wyznała. Dodała też, że schudła 5 kilogramów.

Dziennikarka wyszła już do domu i przebywa w izolacji. Jeżeli dwa kolejne testy dadzą wynik ujemny, będzie mogła zakończyć kwarantannę.

Copyright © 2019 krakowwpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE