Siłownie nie działają, chyba że trenujesz do zawodów. Radny odkrył to przypadkiem

Od momentu wprowadzenia strefy czerwonej w całym kraju, wszystkie siłownie, fitness kluby i baseny zostały zamknięte. Siłownie jednak nie dały za wygraną i wciąż próbują omijać przepisy. 

Fot. Pixabay

Siłownie za wszelką cenę próbują obejść restrykcje wprowadzone w czerwonej strefie. Chcąc nadal funkcjonować stosują różnorakie fortele, byle nie przekroczyć granicy prawa.

Był już sklep i testowanie sprzętu zamiast siłowni, były zawody bez udziału publiczności a nawet Kościół Zdrowego Ciała i spotkania wspólnotowe. Nic to jednak nie pomogło. Właściciele siłowni musieli zrezygnować z tych wybiegów i zamknąć działalność.

Nowym pomysłem na siłownie jest trenowanie do zawodów. Jak się okazuje, kluby sportowe mogą udostępniać sale gdy zawodnicy przygotowują się do zawodów. Z tej opcji właśnie skorzystała siłownia na Grzegórzkach.

Na swojej stronie oficjalnie zaprasza wszystkich chętnych zawodników m.in. do przygotowań do zawodów sportowych w wyciskaniu wielokrotnym sztangi leżąc.

Klub przyciąga wielu chętnych. Na długą kolejkę przed wejściem do klubu przez przypadek natknął się radny Łukasz Wantuch, czym podzielił się na swoim profilu społecznościowym.

Wybrałem się poćwiczyć na świeżym powietrzu bo przecież siłownie zamknięte. Koło Platinum jest siłownia pod chmurką. Zastanowiła mnie jednak ogromna ilość samochodów na parkingu. Zawsze byłem ciekawy i postanowiłem sprawdzić….
„Surowość prawa była łagodzona przez jego niesprzestreganie”. Czechow. Rosjanin a jakby Polak. – napisał radny.

Wpis jednak już zniknął z profilu radnego.

Copyright © 2019 krakowwpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE