Czarne chmury nad Podhalem. To będzie katastrofa

Podhale przygotowuje się na prawdopodobnie najcięższy sezon zimowy w historii. Planowane obostrzenia na grudzień mogą doprowadzić do upadku wielu hotelarzy i przedsiębiorców na Podhalu. 

fot. Pixabay

Na początku grudnia rozpocznie się powolne odmrażanie gospodarki, jednak nie będzie dotyczyć wszystkich branż.

Sezon przedświąteczny będzie odczuwalny w galeriach handlowych, jednak w turystyce niepokoje są coraz większe. Sezon zimowy to była ostatnia deska ratunku dla całego Podhala by choć trochę odrobić straty. Może być jednak gorzej niż można było zakładać w najgorszych scenariuszach.

Na stokach narciarskich rozpoczęto już naśnieżanie. Właściciele zakupili w tym celu nowy, drogi sprzęt. Byli pewni, że przynajmniej w ciągu dwóch trzech miesięcy odrobią nieco straty i przyciągną turystów.

Wicepremier na antenie Polsatu rozwiał jednak resztki nadziei. W okresie świątecznym nie będą działały pensjonaty i hotele ale również stoki narciarskie.

Skoro branże turystyczna i hotelarska są zamknięte, to wydaje się oczywiste, że będzie to też dotyczyć wyciągów narciarskich – powiedział Jarosław Gowin w rozmowie ze stacją.

Poważna sytuacja nie dotyczy jedynie okresu świątecznego ale także ferii. Będzie tylko jeden termin dla wszystkich szkół. Dwa tygodnie to zdecydowanie za mało by odrobić straty. Nie wiadomo jeszcze czy branża nawet w tym terminie zostanie odmrożona.

W poniedziałek mają rozpocząć się konsultacje w sprawie kolejnej tarczy pomocowej dla branży turystycznej jednak to może nie wystarczyć. Podhale przygotowuje się na kryzys jakiego nigdy wcześniej nie doświadczyło. Hotelarze i właściciele górskich atrakcji jednogłośnie twierdzą, że to będzie katastrofa.

Copyright © 2019 krakowwpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE