Jarosław Gowin tłumaczy się ze słów o interwencji prezydenta ws. stoków: „Być może moja wypowiedź była niefortunna”

W poniedziałek Jarosław Gowin przekazał informację, że to prezydent Andrzej Duda miał bardzo duży wpływ na postanowienie dotyczące dalszej pracy stoków narciarskich. Dziś się z tego tłumaczy.

Fot. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego / Wikipedia

W poniedziałek w rozmowie z Polsat News wicepremier Jarosław Gowin ujawnił, że to prezydent Andrzej Duda miał ostatnie słowo odnośnie decyzji o pozostawieniu stoków narciarskich otwartych. Zaznaczył, że zadzwonił do niego od razu kiedy się dowiedział o możliwości zakazu i stanowczo powiedział, że tego nie zaakceptuje. Poprosił również Jarosława Gowina, aby we współpracy z branżą narciarską podjął odpowiednie kroki żeby umożliwić otwarcie stoków.

Po tych słowach spadła fala krytyki, zarówno na ministra rozwoju, jak i na prezydenta Andrzeja Dudę. Wiele osób było oburzonych takim zachowaniem, kiedy inne branże cierpią z powodu pandemii, a branża narciarska pozostaje otwarta, ponieważ tak chce prezydent, nie zważając na pandemię COVID-19.

Dziś Jarosław Gowin tłumaczy swoją poprzednią wypowiedź. W rozmowie z Radiem Plus przekazał, że być może wypowiedział się dość niefortunnie, ponieważ nie wspomniał o całym kontekście rozmowy z prezydentem, a opozycja opacznie zrozumiała jego słowa. Uważa, że mimo wszystko zarzuty wobec Andrzej Dudy są całkowicie bezzasadne.

„Ja przedstawiłem panu prezydentowi wszystkie działania rządu związane z odmrażaniem części branż i utrzymaniem zamrożenia niektórych z nich. Pan prezydent jest na bieżąco konsultowany przez rząd, jeżeli chodzi o wszystkie decyzje. A to, że zajmuje stanowisko w jednej, czy drugiej sprawie jest rzeczą zupełnie naturalną, myślę, że wręcz pożądaną.”

-dodał polityk. Zaznaczył, że prezydent Andrzej Duda jest zwolennikiem jak najszybszego odmrażania całej gospodarki.

Copyright © 2019 krakowwpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE