Na „zamkniętym” stoku tłumy. Karetka nie mogła dojechać do poszkodowanej dziewczynki

Ostatni weekend obfitował w turystów chcących, mimo zamkniętych stoków, pozjeżdżać na nartach, sankach lub plastikowych „jabłuszkach”. Doszło do wypadku ale natłok źle zaparkowanych aut uniemożliwił dojazd karetki.

fot. Pixabay

Do dramatycznej sytuacji doszło na stoku w podkrakowskich Podstolicach. Na stoku, który powinien być zamknięty bawiło się mnóstwo turystów.

Jak informuje onet.pl stok oblegało mnóstwo turystów. Otwarte były również punkty gastronomiczne serwujące gorące dania na wynos.

Wyciągi faktycznie nie działały, ale to nie przeszkadzało by dzieci, młodzież a także dorośli zjeżdżali na sankach lub plastikowych „jabłuszkach” które można było kupić na miejscu.

Sytuacja zaczęła robić się naprawdę groźna gdy dziewczynka, która spadła z sanek doznała poważnego urazu głowy i potrzebna była interwencja medyczna. Niestety, ilość aut uniemożliwił karetce dotarcie do poszkodowanej dziewczynki. Na szczęście udało się ją w końcu przetransportować do szpitala.

Na interwencji medycznej jednak się nie skończyło. Na stoku pojawiła się również policja oraz sanepid.

Na kierowców nieprawidłowo zaparkowanych aut nałożono mandaty a policja prowadzi postępowanie wyjaśniające w sprawie złamania zakazu funkcjonowania obiektu. Jak informuje onet.pl, po zmroku na stoku zostało włączone oświetlenie a przy wejściu turyści wnosili dobrowolną opłatę za możliwość korzystania ze stoku.

Ze strony policji, właścicielowi obiektu może grozić kara grzywny do 5 tys. zł. a ze strony sanepidu nawet do 30 tys. zł.

Copyright © 2019 krakowwpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE