Pacjenci masowo trafiają do szpitala po wizycie w lesie i parku

Do szpitali zaczęli trafiać pacjenci z kleszczowym zapaleniem mózgu. Choroba jest groźna i może prowadzić do poważnych powikłań.

Fot. Kraków w Pigułce

Kleszczowe zapalenie mózgu powoduje wirus należący do flawiwirusów. Najczęściej do zakażenie dochodzi do ugryzienia przez kleszcza. Rzadziej, zarazić można się pijąc świeże mleko od zakażonej krowy. Trzeba pamiętać, aby mleko zawsze gotować.

W pierwszej fazie chory ma objawy przypominające grypę, można mieć też objawy ze strony przewodu pokarmowego utrzymujące się przez tydzień. U 3/4 chorych po tym okresie następuje ozdrowienie. Niestety 20-30 proc. chorych przechodzi w fazę neuroinfekcji. Może występować pod postacią zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych, zapalenia mózgu, zapalenia móżdżku lub zapalenia rdzenia kręgowego. Po 2-3 tygodniach dochodzi do wyleczenia, ale u części chorych choroba pozostawia trwałe ślady w postaci zaburzeń czucia, niedowładów czy zaników pamięci. Znane są też przypadki śmiertelne – to około 1 -5 proc. chorych.

Na kleszczowe zapalenie mózgu nie ma lekarstwa. Jedyną ochroną jest przyjęcie trzydawkowej szczepionki i szczepienie przypominające co trzy lata. Zalecane jest osobom pracującym na terenach zalesionych: drwalom, wojskowym, turystom spędzającym dużo czasu w lesie. Poza tym dużą rolę ochronną pełni odpowiednie przygotowanie się do wyjścia do lasu. Trzeba nosić odzież zakrywającą jak najwięcej ciała, stosować środki ochronne, unikać miejsc, gdzie wiemy, że kleszczy jest dużo i dokładne oglądanie ciała i wytrzepanie odzieży po przyjściu z terenów zielonych. Jeżeli znajdziemy kleszcza powinniśmy jak najszybciej go usunąć.

Inną chorobą odkleszczową jest borelioza na którą niestety nie ma szczepionki. Leczenie jest ciężkie, długie i skomplikowane.

Copyright © 2019 krakowwpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE