Żelazne nerwy krakowskich strażników. Mężczyzna celował do nich z broni
30-letni nietrzeźwy, agresywny mężczyzna celował z pistoletu do strażników miejskich i próbował ich uderzyć metalowymi prętami. Wcześniej dokonał rozboju w pobliskim sklepie spożywczym, z którego ukradł czekolady i kawę. Został przez nich obezwładniony i przekazany w ręce policji. Jak się później okazało, broń była atrapą.
Zgłoszenie o mężczyźnie, który biega po Parku Krakowskim i grozi przechodniom, wpłynęło do dyżurnego wczoraj ok. 13.25.
Na miejscu, tuż przy wejściu do parku strażnicy zastali młodego agresywnego mężczyznę, wymachującego rękami i biegającego po alejkach. Gdy zbliżyli się do niego, z wewnętrznej kieszeni kurtki wyciągnął pistolet i zaczął celować w ich kierunku.
Ponieważ nie reagował na wezwania funkcjonariuszy do zachowania zgodnego z prawem jeden z nich wyciągnął paralizator, ostrzegając, że jeśli nie odłoży broni, to go użyje. Dopiero skierowany w jego stronę celownik oraz zdecydowane komendy strażników, spowodowały, że zaczął odkładać pistolet. Gdy trzymał rękę blisko ziemi strażniczka zmusiła go do wypuszczenia jej z ręki.
W
tedy zaczął wymachiwać w stronę strażników metalowymi prętami, które cały czas trzymał w lewej ręce. Funkcjonariusze wykorzystali moment jego nieuwagi i gdy ten zamachnął się na nich, zastosowali wobec niego dźwignie łokciowo-barkowe na obie ręce, a następnie obalili go na ziemię.
W trakcie zabezpieczania broni okazało się, że jest ona fałszywa. Podobnie zresztą, jak i drugi pistolet, który ujawniono przy nim podczas kontroli osobistej. Mężczyzna został przekazany wezwanym na miejsce policjantom.

W Krakowie w Pigułce właściwie od początku stworzenia redakcji. Michał jest redaktorem zajmującym się tematami ogólnymi i ciekawostkami, nierzadko zahaczając o Kraków.