Zaskakujący finał poszukiwań zaginionej turystki z Warszawy! Odnaleźli ją, ale gdzie!

Turystki z Warszawy szukało pół Zakopanego. 54-latka zniknęła ze schroniska, a w górach natknięto się na rzeczy osobiste, które wzbudziły dodatkowe podejrzenia. Okazało się jednak, że turystka jest cała i zdrowa. Była… w areszcie śledczym.

Fot. Łukasz / Kraków w Pigułce

Na początku czerwca turystka z Warszawy zameldowała się w hotelu górskim PTTK.

Kobieta zniknęła i już więcej w hotelu się nie pojawiła. Niedługo potem w rejonie Hali Kondratowej znaleziono jej rzeczy osobiste. Schronisko powiadomiło o sprawie TOPR, a ratownicy zwrócili się o pomoc do policji.

Policja zaczęła od sprawdzenia swoich rejestrów. Okazało się, że zaginiona przebywała… na komendzie w Nowym Sączu.

„4 czerwca br. policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Limanowej zostali wezwani do miejscowości Kłodne, gdzie doszło do awantury domowej. Jak ustalili mundurowi do 41-letniego mężczyzny przyjechała jego była żona, która wszczęła awanturę, w trakcie której uderzyła go motyką w głowę. W trakcie kłótni 54-latka groziła mu oraz straszyła, że spali mu dom. Funkcjonariusze zatrzymali kobietę i osadzili w pomieszczeniach dla zatrzymanych w nowosądeckiej komendzie miejskiej” – pisze małopolska Policja.

Kobieta usłyszała już zarzuty. Grozi jej do pięciu lat pozbawienia wolności. Sąd zastosował wobec niej środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu.

Copyright © 2019 krakowwpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE