Ogromne kolejki przed sklepem. IKEA sprawdza certyfikaty covidowe

Kiedy skończą się miejsca przewidziane w wprowadzonych przez rząd obostrzeniach, IKEA, zgodnie z prawem wpuszcza tylko zaszczepionych klientów. Sieć podkreśla, że nikt nie sprawdza certyfikatów przymusowo. Klienci mogą sami je pokazać, by wejść bez kolejki.

Fot. Kraków w Pigułce

Według nowych przepisów, w barach, restauracjach, hotelach, teatrach i kinach obowiązuje limit 30 proc. obłożenia. Natomiast w sklepach i galeriach handlowych może być jedna osoba na 15 metrów kwadratowych. Limit nie obowiązuje osób zaszczepionych, choć rząd nie wprowadził odpowiednich przepisów, które pozwalają na sprawdzanie certyfikatów. Dlatego jeżeli ktoś to robi, okazać musi certyfikat z własnej woli.

Do takiej sytuacji doszło w Gdańsku, ale sieć podkreśla, że wprowadziła regulacje w całym kraju. Część klientów musiała czekać w dość długiej kolejce, by zrobiło się dla nich miejsce. Zaszczepieni klienci czekać nie musieli, ale okazywali certyfikat z własnej woli.

W momencie, kiedy w konkretnym sklepie IKEA osiągniemy tę liczbę klientów, musimy ograniczyć wpuszczanie kolejnych i w związku z tym mogą tworzyć się kolejki – przekazała wyborcza.biz Anita Ryng, dyrektorka ds. komunikacji IKEA Retail w Polsce. – Dodam, że do momentu osiągnięcia tego limitu wpuszczamy wszystkich klientów, nie weryfikując faktu ich zaszczepienia bądź nie. Dyrektor podkreśliła też, że klienci sami okazują certyfikaty, a procedura jest zgodna z obowiązującym prawem.

Klienci są w tej sprawie podzieleni. Część chwali sieć za odważne działania i dbanie o bezpieczeństwo Klientów, inni piszą, że jest to dzielenie klientów i segregacja sanitarna.

Copyright © 2019 krakowwpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE