Zebrali gigantyczną kwotę dla maltretowanego Kamilka z Częstochowy. Co stanie się z pieniędzmi?
Sprawą pieniędzy dla maltretowanego przez ojczyma Kamilka z Częstochowy zainteresowała się prokuratura. Internauci zebrali już ponad pół miliona złotych.
Jak przekazał w rozmowie z TVN24 rzecznik szpitala, w którym przebywa Kamil, Górnośląskie Centrum Zdrowia Dziecka „nie chce i nie potrzebuje tych pieniędzy„. Matka i ojczym dziecka dziecka znajdują się w areszcie, a w sądzie czeka wniosek o odebranie praw rodzicielskich Magdalenie B.
Artur Topól, biologiczny ojciec chłopca, w 2017 roku stracił władzę rodzicielską nad synem.
Kto może zatem zarządzać pieniędzmi chłopca?
„W realiach tej sprawy obecnie brak jest zatem osoby, która mogłaby zarządzać majątkiem małoletniego dziecka. W związku z tym w ubiegłym tygodniu prokurator złożył do sądu rodzinnego wniosek o ustanowienie kuratora dla reprezentowania interesów majątkowych małoletniego dziecka” – powiedział w rozmowie z TVN24 Tomasz Ozimek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.
„Ostatnie dni były dla chłopca stabilne. Jeśli ta sytuacja się utrzyma i choroba oparzeniowa nie będzie u Kamilka postępować, to pod koniec tygodnia rozważane będzie stopniowe wybudzanie małego pacjenta ze śpiączki farmakologicznej” – podali lekarze Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w mediach społecznościowych.

W Krakowie w Pigułce pracuje na stanowisku redaktora. Zajmuje się tematami miejskimi. Lubi poznawać nowych ludzi i nowe miejsca.