Kiedy ratownicy dotrą do odciętych grotołazów

Naczelnik TOPR Jan Krzysztof poinformował, że dotarcie do odciętych w jaskini może zająć nawet kilka dni.

Fot. Kraków w Pigułce

Ratownicy zaczęli używać ładunków pirotechnicznych do rozsadzania skał, aby poszerzyć najważniejszy korytarz jaskini. Wszyscy mają nadzieję, że za nim znajdują się speleolodzy.

Dwóch wrocławskich speleologów utknęło w Jaskini Wielkiej Śnieżnej po odcięciu przez wodę w rejonie Przemkowych Partii. Ich celem było odkrycie nowych korytarzy jaskini. Znajdują się około 500 metrów poniżej wejścia, lecz korytarz, którym przeszli zalała woda odcinając im drogę powrotną.

– To ekstremalnie trudny rejon, gdzie trzeba przeciskać się bokiem, głową w dół, nawet pełzać przez korytarz mający niekiedy 30 czy 40 centymetrów szerokości – powiedział WP Apoloniusz Rajwa, taternik jaskiniowy, badacz tej jaskini i uczestnik wypraw ratunkowych. – Odciętym grotołazom grozi przede wszystkim wychłodzenie. W jaskini jest około 5 stopni C. Sukces zależy od tego, gdzie dokładnie teraz znajdują się grotołazi. Jeśli mogą usiąść w kucki i ogrzać się wzajemnie, to doczekają pomocy nawet za kilka dni. Gdyby jednak zdjęli część odzieży, aby przecisnąć się przez jakieś wąskie przejście, a potem zalegli w błotnistym korytarzu, to ich sytuacja jest dramatyczna – podał portal.

Copyright © 2019 krakowwpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE